Maszyny i Motyle, Columbus Duo, Oil Stains

data: 18 września 2021, godz. 19:00
miejsce: Desdemona (o miejscu)
adres: ul. Abrahama 37, Gdynia

bilety: 30 zł / osoby poniżej 18 lat wstęp WOLNY po okazaniu legitymacji szkolnej pod opieką osoby dorosłej

MASZYNY I MOTYLE (Warka)
(noise, industrial, math rock)
Duet z Warki łączący w swojej muzyce elementy różnych stylistyk ze wskazaniem na noise, industrial i math rock. Gitara, bas, automat perkusyjny, sample. Zespół stara się nie uprzedzać do nieoczywistych rytmów i mniej standardowych brzmień. Stąd obok gitary naśladującej rozpędzający się bolid lub rytmu wystukanego na klawiaturze komputera pojawia się czasem akordeon czy flet. Na koncie mają płyty: Czas (2017) i Panoptikon (2014). Grupa nieprzerwanie ewoluuje, próbując w postmłodzieńczej naiwności uciec przed zaszufladkowaniem i pożarciem własnego ogona. Poszukiwania doprowadziły do porzucenia gitar na rzecz sampli ze Studia Eksperymentalnego Polskiego Radia, czego wynikiem jest elektroniczne wcielenie zespołu na płycie „SEPR” (2021). Obecnie zespół powrócił do grania z użyciem strun i kończy pracę nad materiałem gitarowym.

COLUMBUS DUO (GDAŃSK)
(kraut, noise, experimental)
Po wydobytych z czeluści i ukazaniu się reedycji nagranego w 1997 roku „Rudder” oraz z roku 2000 „Killwater” grupy Thing – poprzedniego wcielenia Columbus Duo – bracia Swoboda po latach przerwy wracają do rockowego instrumentarium. Odkładając na bok eksperymenty z elektroniką – ale nie eksperymenty w ogóle – za pomocą głosu, gitary i perkusji przenoszą doświadczenia ostatnich lat w nowy wymiar. Krautowe oscylacje ustępują miejsca noise’owej surowości. Brzmieniowe poszukiwania doprowadziły tym razem do maksymalnej prostoty. Choć nie zawsze jest głośno, zawsze jest bezkompromisowo. I znów po francusku.

OIL STAINS (Koszalin)
(roots rock, trash blues)
Oil Stains to pomorskie thrash bluesowe duo. Istnieją od 2013 roku. Ich muzyka to klimaty lat 70-tych ubrane w dzisiejsze brzmienie rodem z Louisiany. Bliżej im do bluesa-The Black Keys, Jona Spencera, Boba Loga i Joe Buck’a. Śląski blues nigdy nie był ich inspiracją i nadal mają mdłości słysząc hasło polski blues. Panowie nagrali dwie pełnowymiarowe płyty i zagrali dziesiatki koncertów w kraju i za granicą.