27 sierpnia 2025 r. w Pubie Torpeda w Gdańsku odbędzie się solowy koncert japońskiej artystki idolowo-punkowej Kanjosen Akubi, występującej zarówno samodzielnie jak i z zespołem pod szyldem MAD JAMIE. Wydarzenie będzie ostatnim przystankiem europejskiej trasy zatytułowanej The Mad Parade. Przed MAD JAMIE wystąpi gdańska grupa Hariken, której basista Bartłomiej Kądziela przeprowadził wywiad z artystką. Oto co wynikło z ich rozmowy:

Bartłomiej Kądziela: 27 sierpnia przyjeżdżasz do Gdańska i jednocześnie grasz tutaj ostatni koncert europejskiej trasy, więc będzie to twój ostatni przystanek przed powrotem do domu. Zdecydowanie będzie to niecodzienne wydarzenie na naszej lokalnej scenie, a dla wielu osób coś zupełnie nieznanego, więc spróbujmy przybliżyć trochę czytelnikom, czym właściwie jest japońska kultura Idol. W Polsce japońskie idolki są znane głównie wśród fanów anime i J-popu. Jak Ty sama postrzegasz rolę “idola” we współczesnej japońskiej muzyce, i czym różni się MAD JAMIE od bardziej klasycznych projektów?
Kanjosen Akubi: Uważam, że rolą idoli jest dzielenie się japońską kulturą ze światem. MAD JAMIE oczywiście również to robi, ale jednocześnie stale dążymy do tworzenia czegoś oryginalnego, co może zaoferować tylko MAD JAMIE, co staje się nową formą japońskiej kultury.
BK: Trasa „THE MAD PARADE” to głównie duże wydarzenia tematyczne, jak konwenty zorganizowane wokół kultury japońskiej. Na sam koniec zagrasz jednak w lokalnym klubie w Gdańsku – miejscu niezależnym, bez festiwalowego anturażu. Co dla Ciebie oznacza taki występ?
KA: Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę występować na wydarzeniach zorganizowanych wokół kultury japońskiej i poczuć jakie znaczenie ma ona za granicą. Jednocześnie niewielki lokalny występ ma dla MAD JAMIE ogromne znaczenie, bo to możliwość bliskiego doświadczenia energii i muzyki. Właśnie to jest to, co napędza muzykę MAD JAMIE. To sprawia mi największą radość.
BK: Z Hariken gram w niszy klasycznego metalu, więc nasze muzyczne światy mocno się różnią. Ale prywatnie mam dużą sympatię do japońskiej sceny – miałem okazję zobaczyć wiele młodych zespołów w klubach na Shibuyi. Czy taka niezależna scena klubowa jest Ci bliska?
KA: Czuję z nią silną więź. Projekt MAD JAMIE powstał w klubie „CHELSEA HOTEL” w Shibuyi. Zawsze ceniłyśmy atmosferę i energię, które można poczuć tylko na klubowych koncertach. A w tym właśnie klubie czujemy się jak w domu – za każdym razem wspólnie z fanami przeżywamy bardzo ekscytujące chwile. Dlatego wierzę, że występ w Gdańsku będzie czymś wyjątkowym i niezapomnianym.
BK: Twoja sceniczna energia, wizerunek i brzmienie wyróżniają się na tle klasycznych idolek. Co Cię najbardziej inspiruje – muzycznie i wizualnie?
KA: Nigdy nie chciałam być czyjąś kopią, wierzę w swoją oryginalność. Jest wielu artystów, których podziwiam, m.in. Rage Against the Machine, Radiohead, The Smashing Pumpkins, Sheena Ringo czy Sōtaisei Riron.
BK: Zgadzam się, Sheena Ringo i Sōtaisei Riron są zdecydowanie warte zapoznania, ale nie są u nas tak szeroko znane, a co za tym idzie, dla wielu osób w Polsce będzie to także pierwszy kontakt z Twoją twórczością. Jak najprościej opisałabyś styl MAD JAMIE komuś, kto nie wie, czego się spodziewać?
KA: To szaleńcza energia, którą można określić jako IDOL PUNK ROCK.
BK: Japońska muzyka staje się coraz popularniejsza w Polsce. Z podobnych stylistycznie projektów najbardziej wybija się BABYMETAL, a niedawno HANABIE zagrały duży koncert na Pol’and’Rock Festival oraz planują trasę w Polsce tej jesieni. Czy uważasz, że MAD JAMIE mogłoby trafić do podobnej publiczności – czy to jednak zupełnie inna energia i przekaz?
KA: Nie wypowiem się w imieniu innych artystów czy projektów, ale jako MAD JAMIE nie idziemy na żadne kompromisy. Ważniejsze niż trendy czy marketing jest dla nas to, co nam gra w sercach. Przekładamy to na muzykę pełną energii i przesłanie jakie ze sobą niesie. Więc jeśli to z tobą rezonuję – spodoba ci się MAD JAMIE.
BK: W Gdańsku wystąpisz solo – bez zespołu, ale z pełnym, energetycznym performansem i autorskim podkładem. Dla niektórych może to być coś nowego. Jak opisałabyś ten występ – i co czyni go wyjątkowym?
KA: Granie w pełnym składzie z pewnością tworzy wspaniałą energię. Jednak bez względu na formę, kiedy występuję, można poczuć całą intensywność szaleństwa zawartego w twórczości MAD JAMIE.
BK: Na podstawie waszych wydanych utworów, DVD czy amatorskich nagrań dostępnych w internecie, występy MAD JAMIE nie są tylko koncertem, to także ekspresja, kontakt z publicznością i silne emocje. Jak sądzisz, jak może zareagować widownia w lokalnym klubie, która nie miała wcześniej kontaktu z czymś takim?
KA: W MAD JAMIE akceptujemy każdą możliwą reakcję. Najlepiej po prostu zanurzyć się w muzyce i dać się jej ponieść.
BK: Gdańsk ma silną scenę alternatywną, wielu niezależnych muzyków i zespołów, które regularnie organizują wspólne koncerty. A jak wygląda taka niezależna scena w Japonii?
KA: Na lokalnych scenach w Japonii jest wielu artystów o przeróżnych stylach i niszach. Z MAD JAMIE chcemy razem z całą sceną tworzyć wyjątkowe wydarzenia pełne szaleństwa i dzielić się energią, która z tego powstaje.
BK: To będzie Twoja pierwsza wizyta w Polsce, jednocześnie ostatni koncert tegorocznej trasy. Czy taki finał – w nowym kraju, w kameralnym miejscu, w nieco innym wydaniu niż w pozostałych miejscach, ma dla Ciebie jakieś szczególne znaczenie?
KA: Dla MAD JAMIE każdy występ jest jednocześnie codziennością oraz czymś wyjątkowym. To, że ostatni koncert na trasie będzie kameralnym wydarzeniem klubowym w Polsce, jest ciekawym zrządzeniem losu. Nie wiem co mnie czeka w Gdańsku, ale zrobię wszystko, aby był to niezapomniany wieczór!
BK: Również nie mogę się doczekać, to zdecydowanie będzie inny koncert niż zwykle. A co powiedziałabyś osobom, które jeszcze nie znają MAD JAMIE czy ogółem tej niszy muzycznej i zastanawiają się, czy 27 sierpnia pojawić się w Pubie Torpeda? Dlaczego warto przeżyć to na żywo?
KA: Energia MAD JAMIE budzi ogień, który głęboko śpi w ludzkich sercach — potężną energię, którą wszyscy mamy w sobie, ale o której łatwo zapominamy. Poczujmy razem tę pierwotną, nieskrępowaną siłę!
BK: Dzięki za rozmowę, powodzenia na trasie i do zobaczenia w Gdańsku!