Zenbukiminoseida (Gdynia, Ucho/Podwórko.art 15.02.2026)

15 lutego 2026 roku w Podwórko.art w Gdyni odbyło się wydarzenie wyjątkowe dla fanów japońskiej muzyki alternatywnej w Polsce. Zenbukiminoseida, jedna z czołowych formacji alternatywnej sceny w Japonii, zadebiutowała w Polsce swoim pierwszym pełnym koncertem klubowym. Europejska trasa zespołu, obejmująca m.in. Szwecję, Norwegię, Austrię i Niemcy, rozpoczęła się właśnie od naszego kraju. Przez dwa dni grupa była jedną z atrakcji Festiwalu RemCon, a ja miałem przyjemność odpowiadać za ich klubowy debiut. Wydarzenie było naturalnym następstwem sukcesu zeszłorocznego koncertu gdańskiego Hariken z Mad Jamie, który udowodnił, że jest w Polsce miejsce na alternatywną japońską scenę.

fot. Tomasz Konieczny

Po stronie organizacyjnej pełniłem również rolę gospodarza i przewodnika. Po omówieniu spraw organizacyjnych wraz z zespołem i managementem udaliśmy się na wspólny obiad, który jednogłośnie miał obejmować tradycyjną polską kuchnię – gołąbki, kotlety schabowe i bigos. Ku mojemu zaskoczeniu, mimo polskich potraw, posiłek przypominał rodzinny obiad w Japonii: każdy próbował wszystkiego, a małe porcje lądowały też na moim talerzu. Atmosfera była bardzo swobodna i pełna wspólnych rozmów. Po obiedzie, przed wyjazdem do klubu, porozmawialiśmy o różnicach między scenami w Europie i Japonii, a także wspólnie zagraliśmy w tradycyjną japońską grę na kciuki, najprawdopodobniej nazywaną Yubisuma. W drodze do klubu zespół poprosił o polską muzykę w samochodzie, a wśród puszczonych utworów znalazły się kawałki Perfectu i Dopelorda.

Atmosfera w klubie była elektryzująca od pierwszych minut. Publiczność, częściowo doświadczona w tego typu wydarzeniach, a częściowo widząca je po raz pierwszy, w pełni wciągnęła się w energetyczne show. Frontowe rzędy zamieniły się w dynamiczny mosh pit, a zespół, zamiast ograniczać się do sceny, dosłownie przenosił koncert w sam środek publiczności, przyciągając każdego, kto dał się złapać.

Zenbukiminoseida zaprezentowała wszystkie swoje oblicza: wesołe, skoczne melodie kojarzące się z J-popem przeplatały się z ciężkimi, alternatywnymi brzmieniami, a wokal płynnie zmieniał się w growl. Nie było żadnych barier między zespołem, a publicznością. Pozostały czas, nie spędzony na barkach osób znajdujących się w pierwszych rzędach, wypełniły dopracowane choreografie. Po koncercie każdy miał okazję porozmawiać z artystami, zrobić pamiątkowe zdjęcia i w miarę możliwości językowych wymienić się wrażeniami.

Ten koncert ponownie pokazał, że Polska może być atrakcyjnym przystankiem na trasach europejskich japońskich zespołów, a lokalna publiczność jest zaangażowana i otwarta na takie wydarzenia. Zarówno zespół, jak i management wyrazili ogromną satysfakcję, nie kryjąc chęci powrotu do Trójmiasta w przyszłym roku.