Jak informuje googlowska sztuczna (pseudo) inteligencja, „Subsidize the crisis to utwór rockowy artysty o pseudonimie Jędza, wydany 11 listopada 2025 roku”. Prawie się zgadza, oprócz tego, że w rzeczywistości Jędza to trio, czyli zespół, a „Subsidize the crisis” to tytuł albumu, a nie utworu. Faktycznie grają rocka i wydali swoją muzykę pod takim tytułem 11 listopada 2025 roku. A co ma do powiedzenia na ten temat rock3miastowa żywa (mam nadzieję, że nie pseudo) inteligencja?
Moją uwagę już na samym początku przykuł jeden szczegół. Pierwszy numer „Pusty” zaczyna się od solowej partii basu, na którym gra nasz redakcyjny kolega Michał Bleja. Nie ma co tego faktu ukrywać, zbieżność nazwisk nie jest przypadkowa. Gitara basowa jest w całym numerze instrumentem wiodącym i napędzającym całość, charakteryzującym się świetnym, funkowym wręcz groovem i wpadającą w ucho linią melodyczną. Nie jest to zbyt częste zjawisko – zazwyczaj basiści robią za tło i giną przygnieceni riffami ciosanymi przez kolegów gitarzystów. Dalej jest już bardziej tradycyjnie, ale jak najbardziej ciekawie. Nie powiem żeby Jędza powaliła mnie na kolana (bo nie powaliła), ale to bardzo solidny zespół garażowy. Można ich puścić odrobinę głośniej i wstydu na dzielni nie będzie. Panowie mają głowy do fajnych melodii, zarówno w warstwie instrumentalnej, jak i wokalnej. Wiele z tych piosenek nadaje się do nucenia przy porannym goleniu (o ile ktoś się goli). Jeśli chodzi o kwestie gatunkowe, to zespół krąży szeroko po rockowej orbicie i wyczuwam u nich inspiracje od funku („Pusty”) do punku („Tłuste koty”). Mają też w sobie pokłady taneczności rodem z Franz Ferdinand („Beauty Queen”), rock and rollowego luzu („10” czy „Setki”) i grunge’u („Mistake”), a nawet dosłuchałem się u nich takich rzeczy jak motoryki kojarzącej mi się z Killing Joke („Nieprzysięga”) czy poetycko-niepokojącego klimatu w zamykającym płytę numerze „Bijatyki”.
Muszę przyznać, że album „Subsidize The Crisis” grupy Jędza pozytywnie mnie zaskoczył. Nie spodziewałem się, że w trakcie obcowania z tym zespołem doznam większych uniesień, a okazało się, że chłopaki nagrali bardzo solidną płytę, z ciekawą muzyką pełną chwytliwych momentów, które nie trącą banałem. W kategoriach garażowego grania nie mam do czego się przyczepić. Dobra robota panowie!

skład:
Jakub Wasilewski – gitara, wokal
Michał Bleja – gitara basowa, wokal
Michał Szymon Kurlenda – perkusja
1. Pusty
2. Mistake
3. 10
4. Beauty Queen
5. Tłuste koty
6. Setki
7. Nieprzysięga
8. Bijatyki
strona internetowa: https://www.facebook.com/profile.php?id=61568512532832