Cattle Decapitation, Disentomb, Internal Bleeding, Gloom ODWOŁANY

data: 30 marca 2020, godz. 19:00
miejsce: Drizzly Grizzly (o miejscu)
adres: ul. Elektryków 1, Gdańsk

W związku z sytuacją wyjątkową, związaną z epidemią koronawirusa, zdecydowaliśmy wspólnie z artystami, że wszystkie zaplanowane koncerty do końca marca w klubie DRIZZLY GRIZZLY zostaną przeniesione na inny termin, o czym niezwłocznie Was poinformujemy. Wszystkie zakupione dotąd bilety zachowują ważność.

Bilety: 75 zł – przedsprzedaż, 85 zł – w dniu koncertu

CATTLE DECAPITATION (USA) death metal, grind core:
Jeśli ktoś lubi Napalm Death, wczesny Carcass, Pig Destroyer albo Aborted, na pewno już natknął się albo niebawem się natknie na dźwięki tworzone przez kalifornijskie Cattle Decapitation. Kapela powstała w 1995 roku w malowniczym San Diego, a założył ją wokalista Travis Ryan. Przez lata Cattle Decapitation tworzyli wyłącznie muzycy, którzy nie jedli mięsa. W obecnym wcieleniu zespołu jest tylko dwóch wegetarian (Ryan i gitarzysta Josh Elmore). Pozostała trójka – perkusista Dave McGraw, gitarzysta Belisario Dimuzio i basista Olivier Pinard, nie pogardzi burgerem wołowym.

Przekaz tekstowy Cattle Decapitation niezmiennie skierowany jest na obronę praw zwierząt, wytyka degradację środowiska i upadek człowieczeństwa. Travis (prywatnie fan naszego Decapitated) w słowach i krwawych opisach nie przebiera, a kapela nie waha się w naturalistyczny i krwawy sposób przedstawiać swój punkt widzenia w formie graficznej na okładkach, przez co już ściągała na siebie kłopoty. Cattle Decapitation to przede wszystkim łojenie z pogranicza technicznego death metalu i grindu, ale kapela nie stroni też od poszukiwań innych środków wyrazu. Doskonale pokazała to, chociażby na świetnie przyjętym albumie „The Anthropocene Extinction” z 2015 roku, z gościnnym udziałem Phila Anselmo, Author & Punisher i rewelacyjną okładką Wesa Benscotera.

DISENTOMB (Australia) brutalny death metal:
Jednym z tych zespołów, które z pewnością czerpały z dorobku legendarnych Amerykanów z Internal Bleeding, są Australijczycy tworzący grupę Disentomb. Powstała w 2009 roku w Brisbane formacja to kwartet, którego siłą napędową jest triumwirat byłych członków zespołu Cadaverine – perkusista Henri Sison, gitarzysta Jake Wilkes oraz basista Jordan James. Skład uzupełnia basista Adrian Cappelletti, który przyszedł do kapeli w 2017 roku. Na koncie Disentomb są trzy studyjne albumy w stylu ultra brutalnego death metalu, z których najwyżej oceniony został “The Decaying Light” z 2019 roku.

Australijczycy mogą się też pochwalić koncertami poza swoim kontynentem, podczas których supportowali takich tuzów jak Napalm Death, Dying Fetus czy Morbid Angel.

INTERNAL BLEEDING (USA) death metal:
Internal Bleeding, z całą pewnością zalicza się do pionierów death metalu. W jego najbardziej brutalnej i mocno technicznej odmianie. Muzyka kapeli niezmordowanego Chrisa Pervelisa z całą pewnością znacząco przyczyniła się do powstania wielu kapel, dla których połączenie techniki i brutalności w death metalu stało się głównym celem tworzenia muzyki.

Nagrane przez Internal Bleeding w latach 90. XX wieku albumy, zaliczane są bez dwóch zdań do klasyki gatunku. Ale i w kolejnym stuleciu zespół popełnił sporo fantastycznej deathmetalowej muzyki, by wspomnieć, chociażby album “Imperium” z 2014 roku. Głównym kierownikiem komponowana w zespole jest oczywiście Chris. Dzielnie wspierają go w tym procesie czterej koledzy, gitarzysta Chris McCarthy, basista Ryan Giordano, perkusista Kyle Eddy i wokalista Steve Worley, który dołączył w 2019 roku, podobnie jak Giordano.

GLOOM (USA) death metal:
Najmłodsza stażem w tym zestawie jest powstała w 2012 roku w stolicy USA czteroosobowa załoga Gloom. Sami określają to, co grają mianem gloom metalu, co pewnie wiele nie powie komuś, kto z zespołem styka się po raz pierwszy, ale jeśli dopowie lub dopisze się, że w tym, co grają Bill Calomiris (wokal), Brian Bissen (gitary), Jason Sayell (gitara basowa) i Kevin Grevey (perkusja) słychać zarówno karkołomne zagrywki z półki z napisem, powiedzmy, Suffocation, chłodne i bezlitosne black metalowe klimaty z terenów, które odwiedzał kiedyś Varg Vikernes, zanim trafił za kratki, jego krajanie z Gorgoroth, ale także nieco mrocznego groove’u, który może przywoływać na myśl granie, z którego słynie Deftones. Panowie jedli chleb, który pieczono w różnych piecach, a ich erudycja i muzyczna wyobraźnia musi budzić podziw. O talencie gości tworzących Gloom można przekonać się, chociażby na albumie “Solaris” z 2017 roku, ale najlepiej zrobić to w konfrontacji z Amerykanami na żywo.