Co by się stało, gdyby jazzmani wzięli się za folklor, a żeby było ciekawiej, to za nordycką jego odmianę? Pewnie mało kto się nad tym głowił, ale jeśli nawet, to już nie musi. Debiutancki album Hér „Monochrome” przynosi odpowiedź na to pytanie.
Pierwsze skojarzenie z nazwą zespołu, to z angielskiego her – zaimek „jej”, ale nie o to chodzi w tym przypadku. Ta kreseczka nad „e” nie jest przypadkowa. Hér po islandzku znaczy „tu” i odnosi się do przekazu zespołu w kierunku publiczności – macie przeżywać muzykę tu i teraz, otwórzcie się i chwytajcie emocje.
Etymologia tej nazwy to bardzo istotny aspekt, o którym warto mieć świadomość na wstępie. Już od debiutu Hér na Sea You Music Showcase 2023 było wiadomo, że to projekt niezwykły. Nie dlatego, że Tomasz Chyła zebrał skład świetnych muzyków, bo nazwiska przecież same z siebie nie grają. Nie zapamiętałem wtedy wiele, to jednak intensywny festiwal, na którym dużo się działo, ale pozostał mi w głowie obraz pierwotnej, dzikiej natury, dość niedostępnej, surowej i zimnej, ale jakże pięknej i podniosłej. Takie też emocje udało się skondensować zespołowi na płycie „Monochrome”, chociaż dzięki nagraniom moje wrażenia zostały uzupełnione tym, co wtedy uleciało. Moje „tu” może powracać kiedy tylko mam na to ochotę, pamięć odświeża się i poszerza z każdym przesłuchaniem. Najlepiej ten album smakuje w pełnym skupieniu, kiedy nie jestem poddany przebodźcowaniu tym, z czym człowiek w obecnych czasach się styka w świecie realnym i cyfrowym. W pewnym sensie muzyka Hér spełnia formę terapii, nastraja do relaksu, pewnego zwrócenia się ku temu co istotne i pierwotne dla człowieka, do harmonii z naturą. Nordycki klimat tylko uwypukla to wrażenie, warto się temu oddać, zabrać ze sobą Hér do lasu, na bezludną plażę i odpłynąć. Nie wiem czy dokładnie o to chodziło członkom zespołu, ale ja ten projekt właśnie w taki sposób odbieram. W tym wrażeniu utwierdza mnie oprawa graficzna „Monochrome”. Bez fajerwerków, prosta i surowa, ale jakże silna w swojej prostocie. Zgodnie z tytułem to rzecz monochromatyczna, na okładce kontrastuje pomarańczowe logo zespołu, które naprowadza nas na to byśmy w pełni skupili się na muzyce w tym właśnie momencie.

skład:
Tomasz Chyła – skrzypce, wokal, syntezatory, instrumenty perkusyjne
Maciej Świniarski – wokal, instrumenty perkusyjne
Piotr Chęcki – saksofon, instrumenty perkusyjne
Tomek Sadecki – bas, syntezatory, instrumenty perkusyjne
Sławek Koryzno – perkusja, instrumenty perkusyjne
1. Chant
2. Needles and Bark
3. Going Down
4. Patience in Observation
5. Slipknot
6. Praise the Day
7. Farewell
strona internetowa: www.facebook.com/herbandofficialprofile