Grupa Homen zadebiutowała w 2020 roku epką „Eviva L’arte”. Największym mankamentem tego materiału były dla mnie wokale, ale po dojściu Jakuba Somnickiego nastąpiła w tej kwestii zdecydowana poprawa. W nowym składzie wydali w 2023 roku debiutanckiego długograja „Lazarus Syndrome”, a teraz, po kolejnych trzech latach powrócili z następną małą płytą zatytułowaną „Doctra”.
Na nowym wydawnictwie zespół kontynuuje drogę w gatunku, jak to się ładnie mówi – metalu alternatywnego, nie wychylając się za bardzo na boki, pozwalając jednak sobie na więcej w partiach wokalnych. O ile muzycznie wszystko to, co prezentuje Homen już gdzieś kiedyś słyszałem, przede wszystkim wśród amerykańskich kapel spod znaku Godsmack i pochodnych, to wyróżnikiem w tym przypadku jest wokal. Jakub Somnicki używa bardzo szerokiego spektrum środków wyrazu. Czasem wychodzi mu to z lepszym, czasem z gorszym skutkiem, bo momentami odnoszę wrażenie, że aż za bardzo kombinuje, chcąc upchnąć jak najwięcej w swoich partiach. Oprócz tradycyjnego śpiewu w niskich i wysokich rejestrach to także krzyk, szept, growling, nawet coś podchodzącego pod black metalowy skrzek się znajdzie. Chyba tylko piosenki poetyckiej i śpiewania operowego brakuje. Najważniejsze jednak jest to, że po kilku przesłuchaniach te wokale sumarycznie się bronią, można się do nich przyzwyczaić i pasują do muzyki jaką grają jego koledzy z zespołu. Homen jako całość jest bardzo solidną kapelą, a na mini albumie „Doctra” ciężko doszukać się słabych momentów, tylko jest to bardzo równy materiał. Każdy z pięciu zaprezentowanych tutaj utworów się broni i w każdym można znaleźć coś ciekawego. Zespół ma konkretny pomysł na siebie i to procentuje.

skład:
Jakub Somnicki – wokal
Antoni Heppner – gitara
Paweł Żywluk – gitara basowa
Wiktor Mauks – perkusja
1. Homen
2. GSFT
3. Gave Away
4. Lights Out
5. The End Is Here
strona internetowa: www.facebook.com/homenband