Maciej Dawidek tworzący pod pseudonimem Widek był swego czasu bardzo prężnie działającym muzykiem i producentem. Między 2011, a 2018 rokiem wydał pięć solowych albumów studyjnych, dwie epki i kompilację, do tego pracował studyjnie z innymi zespołami. Jeśli chodzi o nowoczesny metal – wszelkie djenty, metalcore’y i pochodne, był on niewątpliwie jedną z najważniejszych jak nie najważniejszą postacią tej sceny w Trójmieście. W pewnym momencie zniknął z mojego radaru, nie wydawał już kolejnych płyt solowych, a i produkcyjnie już mniej się udzielał. Z tych nowszych rzeczy kojarzę głównie Distant Dream i nazwa ta nie pada przypadkowo. Widek od pierwszej płyty współpracuje z projektem Marcina Majrowskiego. Bardzo fajnie się to rozwinęło, zrobił się z tego pełnoprawny zespół, a na najnowszej płycie nawet Jeff Loomis się dograł. Distant Dream i Widek solo grają bardzo podobną muzykę – instrumentalną, przesiąkniętą djentem, post rockiem, progresywnym metalem, z gościnnymi solówkami muzyków z całego świata. Po tych ośmiu latach przerwy na „Entrance Into Eternity” Maciej kontynuuje granie w tej właśnie stylistyce i tutaj nie ma żadnego zaskoczenia. Nadal ma głowę pełną ciekawych pomysłów, a o jakości produkcyjnej nie ma nawet co wspominać, bo realizacyjnie jest to robota na bardzo wysokim poziomie. W każdym z dziewięciu utworów udzielają się goście, z czego w aż trzech numerach jest to niejaki Gru. Nie siedzę w klimatach gitarowych wymiataczy z YouTube’a więc nie bardzo kojarzę wszystkie te gościnne nazwiska. Natomiast jest tu znowu wspólna rzecz z Distant Dream – na ich ostatniej płycie także niejaki Marco Sfogli się dograł. To jest chyba główny minus tej muzyki – ten cały instrumentalny nowoczesny metal jest dość hermetycznym gatunkiem, w gruncie rzeczy to takie granie od gitarzystów dla gitarzystów. Mnie akurat o szybsze bicie serca nie przyprawiają techniczne wygibasy czy produkcyjne patenty, szukam w tym wszystkim przede wszystkim emocji i tego jakie wrażenia zapewnia całość. Po kilkunastu przesłuchaniach „Entrance Into Eternity” muszę przyznać, że od tej strony Widek na szczęście się broni. Trochę traktuję ten album jako muzykę tła, czasem jakieś zagranie przykuje moją uwagę, ale też ciężko mi wyróżnić poszczególne numery. To jednak nie zarzut – nie jestem gitarzystą, nie słucham tego pod kątem gry na instrumencie, w gruncie rzeczy i tak największym sukcesem albumu jest to, że wracam do niego kolejny raz, bo w ujęciu całościowym to bardzo przyjemna dla ucha muzyka.

1. Fragments of Forever (feat. Gru)
2. Stellar Collision (feat. Gru)
3. Chrono-Drifters (feat. Sithu Aye)
4. Endless Possibility (feat. Gru)
5. Eternal Voyage (feat. Morgan Thomaso)
6. Falling Into The Void (feat. Paul Wardingham)
7. The Time That Stands Still (feat. Marco Sfogli)
8. Eleven (feat. Bruno Henrique)
9. Beyond the Edge of Time (feat. Per Nilsson)
strona internetowa: www.facebook.com/WidekMusic