Blindead 23 – Deuterium

Pomimo sporych zawirowań, pierwszy duży album Blindead 23 zatytułowany „Deuterium” trafił wreszcie pod strzechy. Płyta jest dziełem kolektywnym – w procesie twórczym uczestniczyło w sumie siedem osób, ale podstawowy skład to czwórka muzyków – Patryk Zwoliński, Mateusz Śmierzchalski, Roger Öjersson i Paweł Jaroszewicz.

Już dzięki poprzedzających płytę „Deuterium” bezkompromisowej epce „Vanishing” oraz singlu „Disposed” było wiadomo, że Blindead 23 to nie odcinanie kuponów od poprzedniego zespołu, a stawianie kolejnych kroków na drodze artystycznego rozwoju. Było też wiadomo – parafrazując klasyka, że nie ma Blindead bez Patryka Zwolińskiego, który na „Vanishing” nagrał chyba najciekawsze partie wokalne w swojej dotychczasowej muzycznej karierze. Na „Deuterium” brzmi także bardzo interesująco, chociaż tutaj kontynuując to, co działo się na „Disposed”,  dzieli się partiami z Rogerem Öjerssonem. W tym co śpiewa ten drugi czuć Katatonię, ale to akurat żaden zarzut – w końcu przez blisko dekadę był częścią szwedzkiego zespołu, co odcisnęło piętno zarówno na nim, jak i na jego byłej już kapeli. Roger nie jest tylko dodatkowym wokalistą, który dośpiewuje i wspiera Patryka, bo w części utworów to on prowadzi główne wokale.

Jak to miało miejsce w przypadku Blindead, także w nowym wcieleniu zespołu warto się wgłębić w teksty by lepiej poczuć przekaz sączony z głośników. Historię, którą panowie wokaliści opowiadają w tych siedmiu utworach, podzielono na trzy części. Całość najlepiej podsumowuje cytat z Alana Wattsa w zamykającym płytę „You Are The Universe” – „Mętna woda najlepiej oczyszcza się gdy zostawisz ją w spokoju”. Podmiot liryczny płyty jest zagubiony, upada, ale walczy i nie poddaje się, chociaż na pewne rzeczy nie ma wpływu – musi się z nimi pogodzić. Czasem warto zostawić niektóre sprawy swemu biegowi – nie wszystko od nas zależy. To niegłupia mądrość życiowa, pod którą także ja mogę się podpisać. Tym większa wartość tych tekstów, że są zainspirowane problemami jednego z członków Blindead 23.

A sama muzyka? „Deuterium”  jest nowym otwarciem, ale w riffach Mateusza czuć, że od ducha Blindead nigdy nie ucieknie. Ten specyficzny klimat wrył się w jego muzyczne DNA. Debiut Blindead 23 w moim odczuciu mieści się pomiędzy „Autoscopia / Murder in Phazes”, a „Abscence”. Czyli jest tutaj przestrzeń zarówno na ciężkie, brudne wygrzewy, jak i bardziej delikatne, liryczne momenty. Całości obrazu dopełniają „filmowe” przerywniki, w jak to się ładnie określa, stylu „niepokojącej muzyki w tle”. Nowością są za to melodyjne elementy, których wcześniej (nie licząc singla „Disposed”) tak intensywnie w blindeadowym świecie się nie czuło. Głównym tego sprawcą jest niewątpliwie Roger Öjersson i jego „katatoniowanie”, które obecne jest nie tylko w wokalach, ale i gitarach. Co ważne, nie jest to „radiowy” kierunek, a bardziej pewne poczucie lekkości i delikatności, które kontrastuje z masywnymi, betonowymi blokami na drugim biegunie.

„Deuterium” jest płytą, na którą czekałem od pierwszych zapowiedzi i dostałem dokładnie to, czego po niej oczekiwałem. Blindead 23 to zespół, który przekazuje niezwykle silne emocje, jest szczery w swoim przekazie, do tego bardzo dojrzale i świadomie porusza się po swoim artystycznym świecie. „Deuterium” udowadnia, że ci panowie mają jeszcze sporo do powiedzenia, czuję u nich głód grania muzyki. Takiej prosto z serducha, bez kalkulacji i kombinowania w kierunku zarobkowym. Co też bardzo doceniam.

skład:
Patryk Zwoliński – wokal
Mateusz Śmierzchalski – gitara, syntezatory, pianino, dźwięki
Roger Öjersson – gitara, klawisze, wokal
Paweł Jaroszewicz – perkusja

Maciej Janas – gitara, pianino, wokal
Vinicius Nunes – gitara basowa
Stephane Azam – syntezatory

1. Immersion I
2. Immersion II
3. Wither
4. Worst Laid Plans
5. Deuterium
6. Towards the Dark
7. You Are the Universe

strona internetowa: www.facebook.com/blindead23