Trzeci album The Black Thunder „Time Obliteration” to najciekawszy do tej pory materiał przygotowany przez zespół. Tym razem chłopaki dodali do swojej muzyki black metalowe elementy, to już nie tylko sludgowo / groovowo / deathowy katalog inspiracji. Wydawcą albumu jest Pagan Records, więc z pewnością był to nielichy argument do otworzenia drzwi przez wytwórnię ze Świecia. The Black Thunder to grupa, która przeobraża się z płyty na płytę, ale tym razem ten skok jest o wiele większy niż między debiutem, a jego następcą.
Pierwszy numer „Verification of Wounds” to sludge pod Neurosis / Mastodon z vibem Sepultury. To klimat, do którego zespół przyzwyczaił swoich słuchaczy już wcześniej, także na wejściu nie zostajemy poddani terapii szokowej. Ale już drugi kawałek „Ash in My Marrow” to inna para kaloszy. Zaczyna się niczym nowe dokonania Satyricon, potem wchodzą elementy kojarzące się ze współczesnym black metalem. Tego jeszcze w takim natężeniu u nich nie było. W kolejnych utworach nowe i znane z wcześniejszych wydawnictw inspiracje gotują się w jednym kotle. A na koniec w „Revelation of Times to Follow”, niczym przyprawę dla podkreślenia smaku, dostajemy szczyptę metalowej klasyki w postaci nawiązań do wikingowego okresu Bathory. Ach te chóralne zaśpiewy, od razu się kojarzą z muzyką Quorthona.
The Black Thunder na „Time Obliteration” doskonale lawiruje po tym, co w metalu jest obecnie na czasie, ale też tym co z bogatego dorobku gatunku szanuje się z otwartą przyłbicą na salonach. Nie chcę zarzucać chłopakom skrojenia muzyki pod gusta brodatej gawiedzi, bo to jednak nie ta skala robienia „kariery”. Przyznam się bez bicia, że absolutnie nie mam z tym problemu, też się na to łapię, bardzo dobrze się tej płyty słucha. Jak już się „sprzedać”, to właśnie w taki sposób!
Recenzując poprzedni krążek The Black Thunder „Into the Darkness We All Fall” brakowało mi punktu zaczepienia, czegoś co zostaje w głowie, szczególnie w pierwszej części płyty, która była dla mnie zbyt nijaka. Druga połowa drugiego albumu chłopaków była zdecydowanie ciekawsza, pojawiły się interesujące kierunki poszukiwań, widzę że panowie wyciągnęli podobne wnioski. Na „Time Obliteration” problem poprzedniczki został wyeliminowany, bo już od pierwszego numeru te piosenki mają w sobie coś charakterystycznego, co zostaje w głowie. Wcześniej bywało z tym różnie, jakby panowie bardzo chcieli zrobić fajną muzykę, aż za bardzo i odnosiło to odwrotny skutek. Być może przygotowując trzecią płytę spuścili powietrze z balonika i dali się ponieść, być może tylko takie odnoszę mylne wrażenie.

skład:
Marcin Szczepański – wokal, gitara basowa
Grzegorz Malinowski – gitara
Jacek Kiełpiński – gitara
Witek Kozak – perkusja
1. Verification of Wounds
2. Ash in My Marrow
3. Nothing Remains
4. Turn into Absence
5. The Eternal Search for Inner Balance-Consciousness
6. Fractured Time
7. To Live, To Suffer, To Die
8. Revelation of Times to Follow
strona internetowa: www.facebook.com/theblackthunderpl