Hariken to grupa (rekonstrukcyjna), która w swojej twórczości przywołuje ducha hard rocka i heavy metalu lat ’70 i ’80. Powstali w 2021 r., trzy lata poźniej, w 2024 r. wydali debiutancki album zatytułowany po prostu „Hariken”, a teraz powrócili z drugim krążkiem „Zagadki świata”. Już na samym początku uderzyło mnie to, że materiał brzmi bardzo surowo, czuję się jakbym uczestniczył w próbie zespołu. Ma to swoje plusy i minusy. Największym pozytywem takiego rozwiązania jest to, że w dobie przeprodukowanych albumów i wysrywów AI, kiedy już nie wiemy ile zostało czynnika ludzkiego, tutaj mamy do czynienia tylko i wyłącznie z żywymi przedstawicielami homo sapiens. Minusem takiego rozwiązania jest to, że głośniki nie mają litości – każdy fałsz i każde niedociągnięcie są doskonale słyszalne. W tym miejscu muszę podzielić się niezbyt pochlebną myślą – sorry panowie, ale wasz wokalista nie daje rady. Nie pasuje mi ani barwa jego głosu, ani maniera, ani rejestry w jakich operuje. Tutaj akurat przydałaby się studyjna obróbka, jakieś pogłosy, autotune’y i inne takie wynalazki. Ja wiem, że do Halforda, Dickinsona i innych wymiataczy nie ma nawet co startować, bo to jak ściganie się rowerem z bolidem Formuły 1, ale nawet z taką świadomością tego nie kupuję. Zacząłem się zastawiać czy to przypadkiem nie kwestia języka polskiego w tekstach, ale przecież takie Turbo albo Nocny Kochanek też są polskojęzyczne i ma to ręce i nogi, czyli da się po naszemu śpiewać klasyczny hejwi metal. Natomiast jest jedna rzecz, która bardzo mi się u Wojtka podoba – bardzo dobra dykcja. Każde słowo jest wyraźne i zrozumiałe, co niestety nie jest regułą wśród wokalistów.
Od strony instrumentalnej bywa lepiej, ale są też fragmenty, które niestety są słabe i też się nie bronią. Dla mnie Hariken najlepiej brzmi w trącących punk rockiem fragmentach, wtedy to ma ręce i nogi. Punkowa konwencja w swojej niechlujności i prostocie, to zupełnie inna kategoria wagowa, tutaj garaż i naturalne brzmienie się sprawdza. Ale jak chcesz grać NWOBHM i pochodne, to musisz technicznie wymiatać i mieć czym wypełnić przestrzeń. Albo pewne niedoskonałości podciągnąć i wygładzić produkcyjnie. Tym bardziej, że w obecnych czasach to nie są tak drogie rzeczy jak kiedyś, ale rozumiem też, że chłopaki mają taką, a nie inną wizję produkowania swojej muzyki. W porządku, przyjmuję to do wiadomości, natomiast ja mam co do tego odmienne zdanie.
„Zagadki świata” może i nie trafią do mojej tegorocznej topki płytowej, ale też nie chciałbym żeby ten tekst był jak wiadro pomyj wylane na zespół Hariken. To, że album nie trafił w moje gusta, nie oznacza, że wy szanowni czytelnicy nie znajdziecie tutaj niczego ciekawego. Jak lubicie klasyczny heavy metal, surowe, bardzo naturalne brzmienie, to ta płyta może wam się spodobać zdecydowanie bardziej niż mi.

skład:
Wojciech „Burzan” Nabożny – gitara, wokal
Bartłomiej Kądziela – gitara basowa, wokal
Jan Weis – gitara
Wojciech „Gęsty” Kurowski – perkusja
01. W Oku Cyklonu
02. Koniec Świata
03. Czy Jesteśmy Sami
04. O Czym Pisać
05. Upadek Dynastii
06. Zagadka
07. Droga Miecza feat. scène 裸身
08. Huragan
09. Przystań Żyjących
10. Co Nas Dzieli
11. Gdzie Jest Ten Kraj
12. Nowy Dzień
strona internetowa: www.facebook.com/HarikenBand